Przestrzeń osobista psa

Paca zwierzęcego behawiorysty nie należy do łatwego zawodu, w szczególności jeśli w domu pojawia się dziecko lub jest ono w fazie rozwoju i poznawania świata wszystkimi zmysłami.

Zaczynając pisać artykuł o tematyce dziecko-pies, długo zastanawiałam się o czym można opowiedzieć, jakie aspekty i które wątki byłyby warte uwagi. Jakby nie patrzeć jest to temat rzeka. Inspiracja przyszła sama podczas jednej z konsultacji!
Dlatego chcąc poruszyć ten wielowątkowy temat zagadnieniem dzisiejszego artykułu jest: przestrzeń psa!

Czym jest przestrzeń psa?

Gdy pytam klientów o przestrzeń psa, zwykle opowiadają mi o legowisku, klatce czy miejscu, w którym pies zjada swój posiłek. Myślą o niej w formie czysto fizycznej.
I tak – odpowiednia aranżacja wnętrza może nam bardzo pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa relacji psa z dzieckiem.
Ważniejsza od przestrzeni domowej jest jednak przestrzeń osobista – psa oraz dziecka.

Czym jest przestrzeń osobista psa?

Jest to dystans dający psu i/lub dziecku komfort psychiczny i realne poczucie bezpieczeństwa. Dystans jaki jest potrzebny by komfort osiągnąć będzie zależny od sytuacji.
Jak to najlepiej zrozumieć?

Komfort psa oznacza zachowanie odpowiedniego dystansu

Pomyśl jak blisko jesteś w stanie siąść obok drugiej osoby przebywając w rodzinnym gronie, a jaki dystans będzie dla ciebie komfortowy będąc na spotkaniu pracowniczym wśród wielu nowych twarzy?
Czy gdy na święta zjeżdżają się osoby, z którymi masz na pieńku i w konsekwencji siadasz na drugim końcu stołu, by zyskać trochę więcej przestrzeni na „trawienie” ich obecności.
Czy jeśli boisz się myszy, lepiej będziesz się czuć stojąc metr czy 5 metrów od klatki z gryzoniem?
Widzisz, komfort zależy od dystansu! Dokładnie tak samo będzie w relacji pies dziecko.

Dziecko w domu a komfort psa

Gdy dziecko będzie bardziej pobudzone, pies będzie prawdopodobnie preferował strategiczny dystans. Dystans będzie się zmniejszał gdy dziecko będzie spokojne albo gdy wprowadzimy ciekawą zabawę dla naszej dwójki rozrabiaków.
Na pewno pierwsze pełzania albo pierwsze biegi po domu naszego dziecka, będą odbierane przez psa jako sytuacja stresująca.
W drugą stronę działa to podobnie, dziecko nie zawsze będzie mieć ochotę na kontakt z psem, może się bać gwałtowniejszych ruchów psa albo jego szczekania.
Nawet jeśli pies akceptuje „swoje dziecko”, nie koniecznie będzie kochał wszystkie dzieci. Nawet jeśli dziecko lubi „swojego psa”, niekoniecznie będzie czuło się komfortowo wśród obcych psów.

Komunikacja pies dziecko

Byłam wiele razy świadkiem sytuacji, w której rodzic zaczepiał psa na ulicy i zachęcał dziecko do jego pogłaskania. Dziecko chowało ręce za siebie, pies odwracał się bokiem do dziecka i starał się unikać kontaktu wzrokowego. Oboje mówili „nie”, a jednak chwilę później dziecko zostawało zmuszone do pogłaskania psa. Tylko i wyłącznie dla satysfakcji dorosłego. Dlatego tak ważna w komunikacji pies-dziecko jest dobrowolność.

Psy na wiele sposobów komunikują chęć „wyjścia z sytuacji”. Jeśli wychwycimy te sygnały i umożliwimy psu odejście – to pies będzie wiedział, że taką możliwość posiada.
Te sygnały to na przykład:

- kierowanie się w stronę drzwi,
- spoglądanie w stronę drzwi lub na posłanie,
- zerkanie na opiekuna,
- często błędnie interpretowane wskakiwanie na opiekuna.

 

Skakanie na opiekuna to prośba o wsparcie, ale skakanie na dziecko – to komunikat, ze pies potrzebuje większej przestrzeni lub zachowanie dziecka stresuje psa.

 

Sygnałem-prośbą o dystans może być także lizanie! Jeżeli dziecko pochyla się nad psem, a pies w odpowiedzi intensywnie je liże, to tak naprawdę prosi dziecko o odsunięcie się! Jest to mocno nieczytelny dla ludzi sygnał.

 

Najbardziej niebezpieczne są psy, które dużo znoszą. Takie psy, które przyjęły strategię „przeczekania” nieprzyjemności, są jak tykające bomby. One nie sygnalizują albo już dawno temu przestały sygnalizować cokolwiek właścicielom, bo oni na te sygnały nie reagowali. W efekcie, gdy ich cierpliwość się skończy, może dojść do tragedii. Dlatego tak ważne jest nauczenie psa „strategii odejścia”. Oczywiście nie dotyczy ona wyłącznie relacji pies-dziecko, ale całego życia psa.

 

Nie zmuszajmy psa do kontaktów z przypadkowymi pieszymi, z przypadkowymi psami lub przypadkowymi dziećmi. Jeżeli pies próbuje odejść z sytuacji – odejdźmy razem z nim i pochwalmy go za ten wybór. Gdy pies prosi o wsparcie w danej sytuacji – udzielcie mu go.

 

O przestrzeni osobistej dzieci coraz częściej przeczytacie na blogach i w książkach – dowiecie się, że zmuszanie dziecka do tańczenia z innym dzieckiem, albo do całowania widzianej pierwszy raz w życiu cioci wcale nie jest „uczeniem dobrych manier”, a uczeniem dziecka, że jego granice mogą być dowolnie naruszane.

O przestrzeni osobistej psów – wciąż się milczy. Czas to zmienić.

 

Mgr inż. behawiorystyki zwierząt Dagmara Han-Luterek
Behawiorysta, trener, współzałożycielka szkoły dla psów "Akademia Pana Psa" w Lublinie